Nie daj się nabrać – na wakacjach łatwiej Cię oszukać!

Wakacje to czas, na jaki zawsze czekamy z wielką niecierpliwością. Jednak zawsze głównym problemem jest ilość pieniędzy, jaką weźmiemy ze sobą. Nigdy bowiem nie wiemy, czy kwota, jaką zabierzemy ze sobą, wystarczy nam na wszystkie nasze wakacyjne zachcianki. Z pomocą – i to wielką – przychodzą nasze banki, w których posiadamy konto osobiste. Oferują one możliwość płacenia karta za granicą, jak również podejmowanie gotówki z bankomatów. Jednak nie dajmy się zwieść łatwości, z jaką przyjdzie nam dodatkowe pieniądze za granicą podjąć z banku. Wszystko ma swoją cenę i niekiedy okazuje się, że bardzo wysoką.

Bank na Tobie zarabia

Posiadanie karty z walutą w złotówkach, nie oznacza, że nie będziemy mogli jej użyć za granicą. Pamiętać jednak należy, że banki nie zarabiają na spreadzie – w związku z tym wprowadziły dodatkową prowizję związaną z przewalutowaniem. Prowizja przewalutowania może wynieść nawet 6%, dlatego istotne jest wcześniejsze sprawdzenie w naszym banku dokładną jej wysokość. Dla przykładu, płacąc kartą za zakupy o wartości 100 euro, bank dodatkowo dorzuci do naszego rachunku prowizję, która wyniesie prawie 30 złotych. Konieczne jest zatem sprawdzenie, czy nasz bank ową prowizję narzuca oraz jaka ona jest dla posiadanej przez nas karty. Największym kosztem, jaki towarzyszy nam przy używaniu naszej karty za granicą jest tak naprawdę prowizja narzucona przez bank. Istotną informacją jest również fakt, że banki coraz częściej wysokość tej prowizji zwiększają – wiąże się to bez wątpienia z faktem, że coraz częściej wypoczywamy za granicą i używamy na wakacjach właśnie pieniądza elektronicznego.

Płacąc za granicą naszą kartą, może dojść do sytuacji, że terminal zapyta o to czy przewalutować transakcję od razu na miejscu. Nie należy się jednak na to zgadzać bez wcześniejszego sprawdzenia po jakim kursie właściciel terminala chce przewalutować naszą transakcję. Bardzo często zdarza się, że kursy są skrajnie niekorzystne – spread na takich transakcjach może wynieść nawet 10%. Również zagraniczne bankomaty stosują podobną taktykę. Każdy chce bowiem zarobić na przewalutowaniu danej transakcji – są to szybkie pieniądze zarobione przez dany bank bez konkretnego wysiłku.

Na co jeszcze uważać?

Poza kosztami związanymi z przewalutowaniem w bankomacie możemy za granicą spotkać się również z tak zwaną opłatą surcharge. W naszym kraju jest ona zakazana, jednak w zagranicznych bankomatach możemy się z nią spotkać i może zostać ona dodatkowo naliczona do prowizji. Nawet w przypadku, jeżeli nasz bank oferuje nam korzystanie z bankomatów na całym świecie za darmo, to opłata surcharge może zostać naliczona. Jeżeli się z nią spotkamy i skorzystamy z takiej wymiany, wówczas nie możemy liczyć na zrefundowanie jej kosztów po powrocie do kraju.

Dobrym rozwiązaniem na wakacje może okazać się podpięcie do naszego konta portfela walutowego wraz z kartą płatniczą. W skali miesiąca koszty takiego konta to około 1-2 dolary lub euro. Jednak korzystanie z niej jest dużo wygodniejsze, a po wakacjach można z usługi zrezygnować.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *